Taktyka - R. Kapera, Książki

[ Pobierz całość w formacie PDF ]
Rudolf KAPERA
T A K T Y K A
SZKOLENIE GRUP MŁODZIEŻOWYCH
POD KĄTEM KONCEPCJI GRY
ZESPOŁU SENIORÓW
Warszawa 2009
Sfinansowano ze środków Ministerstwa Sportu i Turystyki Rzeczpospolitej Polskiej
Wydawca:
Dział Uczniowskich Klubów Sportowych Polskiego Związku Piłki Nożnej
Koordynator projektu:
Tomasz Zabielski
Foto:
Artur Kraszewski i Archiwum PZPN
– zgrupowanie kadry U-11
– Orange CUP 14 turniej im. Marka Wielgusa
– 9 Turniej z Podwórka na Stadion
W publikacji wykorzystano materiały tekstowe Romana Hurkowskiego
Druk i oprawa:
Drukarnia STUDENT DRUK
Nak³ad
: 1000 egz.
Copyright © Rudolf Kapera
Warszawa 2009
3
SŁOWO WSTęPNE
Taktyka, słowo nie do końca lubiane przez młodych adep-
tów futbolu, a jednak słowo kluczowe. Bo owszem, piękna jest
gra kombinacyjna, oparta na improwizacji, ale... By kompozy-
tor mógł tworzyć piękną muzykę, przebojowe piosenki, musi
znać nuty i umieć grać. To właśnie są u niego takie podstawy,
jak u piłkarzy taktyka i technika razem wzięte.
Jeśli drużyna przeciwna gra pięknie, kombinacyjnie, impro-
wizuje, to znacznie łatwiej ją zastopujemy wtedy, kiedy będziemy
w grze obronnej, w tyłach, zorganizowani, odpowiednio ustawie-
ni. I to jest taktyka. Podstawy taktyki to systemy gry. Na początku
był totalny chaos, 1 plus 10. Bramkarz, a w polu: kupą mości pa-
nowie. Potem 1-2-3-5, czyli bramkarz, dwóch obrońców, trzech
pomocników, pięciu napastników. Następnie 1-3-2-5, 1-4-2-4,
1-4-3-3, 1-4-4-2, coraz większa jak widać równowaga między
atakiem i obroną, zagęszczenie środka pola, czyli 1-3-5-2, aż zdecydowane przechylenie się
szali w kierunku bronienia, czyli system 1-4-5-1, coraz powszechniej obowiązujący.
Jeśli się chce grać futbol improwizowany, także trzeba ćwiczyć taktyczne schematy, tym
razem gry w ataku, by przejść w miarę łatwo z piłką w pobliże bramki rywali, a dopiero potem
zaskoczyć ich czymś niekonwencjonalnym. Elementem taktyki jest też gra na spalonego, pod-
stawę dzisiejszego futbolu stanowi związane z tym tzw. skracanie pola gry. Każda nowinka
taktyczna sprawia, że natychmiast szuka się wariantu mającego temu przeciwdziałać. I dzięki
temu piłka nożna nieustannie się rozwija, rośnie intensywność i szybkość tej gry.
Nowe wymogi taktyczne biorą się też ze zmian w regułach gry. W roku 1925 była to
modyfikacja przepisu o spalonym, a w 1992 wprowadzono zakaz chwytania przez bramkarza
piłki zagranej przez partnera nogami. Były to bardzo istotne momenty dla rozwoju myśli tak-
tycznej.
W skład taktyki wchodzą również takie elementy, jak gra na czas, czy – jak zresztą sama
nazwa wskazuje – faule taktyczne. Jeśli kiedyś bramkarz czy zawodnik z pola nieprawidłowo
powstrzymywał zawodnika wychodzącego na czystą pozycję strzelecką, nie było to tak zgub-
ne dla drużyny broniącej jak jest obecnie. Bo teraz bezdyskusyjnie dostaje się za to czerwoną
kartkę. Więc się trzeba zastanowić, czy taki faul się opłaca. Tak, tak – gra w piłkę niesie za
sobą rozmaite wyzwania i cele. Nie tylko wyłącznie przyjemne.
Przekazując Wam książkę Rudolfa Kapery, bazującą na gwarantującym skuteczną i zara-
zem widowiskową grę systemie 1-4-4-2, mam nadzieję, że pozycja ta w odpowiednim stopniu
przybliży zagadnienia taktyki, szczegóły ćwiczeń z jej zakresu, co w połączeniu z treningiem
technicznym pozwoli wyszkolić możliwie jak najwięcej klasowych piłkarzy.
Tomasz Zabielski
Koordynator Programu UEFA Grassroods
w Polsce
4
5
PO CO TO WSZYSTKO?
Włoch Giovanni Invernizzi może nie był trenerem z najwyższej półki, ale piłkarzy Interu
Mediolan w 1971 roku doprowadził do mistrzostwa Italii, a w 1972 do finału Pucharu Mi-
strzów. I wtedy, w 1/8 finału, niesamowicie przechytrzył renomowanego szkoleniowca Bo-
russii Moenchengladbach, Niemca Hennesa Weisweilera. Otóż ten ostatni rutynowo swego
specjalistę od ścisłego krycia, słynnego Bertiego Vogtsa, wyznaczył do opieki nad „mózgiem”
ofensywnych poczynań Interu, niemniej słynnym Alessandro Mazzolą. Tymczasem Inverniz-
zi, przewidując bieg wydarzeń, właśnie Mazzoli powierzył ograniczenie ruchów playmakera
Borussii, genialnego Guentera Netzera.
I co? I trzech wybitnych piłkarzy było na boisku niemal do siebie przywiązanych, ale
w pozostałych strefach to Inter miał przewagę liczebną, 10 do 9, i on też awansował do ćwierć-
finału.
Sezon wcześniej Feyenoord Rotterdam, który pierwsze międzynarodowe laury wywal-
czył odrobinę prędzej niż inny zespół z Holandii, sławiący futbol totalny Ajax Amsterdam,
w rewanżowym boju o Puchar Interkontynentalny 1970 pokazał patent, który dziś jest normą,
ale wtedy zapierał dech w piersiach. Prostopadłe zagranie na wolne pole do wbiegającego tam
z tylnych formacji pomocnika, a nawet obrońcy Feyenoordu w chwili, gdy defensorzy ar-
gentyńskiego zespołu Estudiantes La Plata usiłują powstrzymać natarcie poprzez zastawienie
pułapki ofsajdowej napastnikom. Ci jednak tego starannie unikają...
To był wręcz rewolucyjny pomysł Austriaka Ernsta Happela, ówczesnego szkoleniowca
Feyenoordu, który batalię ze „Studentami” rozstrzygnął na swoją korzyść.
Wreszcie historyjka dość świeża. Bardzo dobrze, jeśli trener na ważny mecz przygotuje
coś ekstra, jakąś niespodziankę. Tak było w przypadku Hiszpana Vicente del Bosque z Realu
Madryt przy okazji meczu z Bayerem Leverkusen w finale Ligi Mistrzów 2002. Zazwyczaj
aut kojarzy się z chwilą na złapanie oddechu, skorygowanie ustawienia przez każdą ze stron.
Tymczasem Del Bosque opracował wariant czyniący z autu dodatkowy środek rażenia. Już
w piątej minucie Roberto Carlos, lewy obrońca Realu, potężnym, błyskawicznym wyrzutem,
kiedy rywale na moment stanęli, uruchomił Raula i ten omal nie stworzył sobie czystej okazji
do zdobycia bramki.
Zanim piłkarze z Leverkusen połapali się w tej zagrywce, było 1:0 dla Realu. Identyczna
sytuacja, tylko wykonanie szybsze i bardziej precyzyjne, a pamiętać należy, że przy aucie nie
obowiązuje przepis o spalonym. I po kolejnym wyrzucie Roberto Carlosa, nie pilnowany, sto-
jący na desancie Raul znalazł się sam na sam z Hansem-Joergiem Buttem i otworzył wynik.
Wygrał Inter Invernizziego, Feyenoord Happela, jak i Real trenera Del Bosque. Czyli
finezyjne, awangardowe rozwiązania taktyczne, jak widać, się opłacają. Ale nigdy się do nich
nie dojdzie, jeśli nie zgłębi się podstaw, które w niniejszej książce przestawia Rudolf Kapera.
Od tego się zaczyna, po to właśnie to wszystko!
Roman Hurkowski
[ Pobierz całość w formacie PDF ]