Tajemnica Niepokalanego Poczęcia w doświadczeniu mistycznym bł. Marceliny Darowskiej, Bł. Marcelina ...

[ Pobierz całość w formacie PDF ]
Ks. Marek Chmielewski
TAJEMNICA NIEPOKALANEGO POCZĘCIA
W DOŚWIADCZENIU MISTYCZNYM
BŁ. MARCELINY DAROWSKIEJ

Bł. Marcelina z Kotowiczów Darowska
1
należy do elity wy-
—————————

Odczyt wygłoszony podczas Sympozjum Polskiego Towarzystwa Mario-
logicznego z okazji 150-lecia ogłoszenia dogmatu o Niepokalanym Poczęciu nt.
„Niepokalana Matka Chrystusa”, które odbyło się na KUL 23 IV 200 4 roku,
opublikowany w:
Niepokalana Matka Chrystusa
(„Biblioteka Mariologiczna”, t.
7), red. K. Kowalik, K. Pek, Częstochowa-Lublin 2004, s. 87-100.
1
Urodziła się 16 I 1827 roku w Szulakach na Ukrainie w rodzinie ziemiań-
skiej. Od dzieciństwa wykazywała wybitne zdolności intelektualne i artystycz-
ne. Jako najmłodsze dziecko otaczana była szczególną miłością, zwłaszcza
przez ojca. Po trzech latach pobytu w szkole w Odessie, jako kilkunastoletnia
dziewczyna, pomagała ojcu w administracji majątkiem, co dawało jej okazję do
dyskretnej pracy charytatywnej wśród miejscowej ludności. Ponieważ wyróż-
niała się urodą, miała wiele propozycji małżeństwa, które w przeczuciu powo-
łania zakonnego, odrzucała aż do 21. roku życia. Pod naciskiem rodziny przyję-
ła wreszcie oświadczyny Karola Darowskiego w jesieni 1848 roku. Doznała
wówczas silnego duchowego wstrząsu, który spowodował długotrwałą choro-
bę. Małżeństwo zostało zawarte rok później. Po ślubie Darowscy odbyli piel-
grzymkę na Jasną Górę. Małżeństwo trwało dwa i pół roku. W tym czasie uro-
dziło się dwoje dzieci: Józef i Karolina. Darowski zmarł nagle w kwietniu 1852
roku, zaś w styczniu 1853 roku zmarł syn. Marcelina wyczerpana fizycznie i
duchowo udała się na kurację zagraniczną wiosną 1853 roku, pozostawiając
pod opieką rodziny swoją córkę. Kilkumiesięczny pobyt w Heidelbergu, a po-
tem w Paryżu u rodziny, przyniósł równowagę psychiczną i duchową. Z pole-
cenia jednego z pierwszych zmartwychwstańców — o. Aleksandra Jełowickie-
go, pod wpływem którego rozwinęła swe życie sakramentalne, udała się wio-
sną 1854 roku do Rzymu, gdzie spotkała o. Hieronima Kajsiewicza i Józefę Kar-
ską. Niebawem przyłączyła się do powstającego Zgromadzenia Niepokalanego
Poczęcia. Ze względu na dziecko i konieczność uregulowania spraw majątko-
wych kilkakrotnie podróżowała z Rzymu do kraju. Po śmierci Karskiej objęła
przełożeństwo nad kilkuosobowym zgromadzeniem i w 1863 roku, będąc pod
1
bitnych Polaków i Polek II połowy XIX wieku, którzy pomimo
zaborów, mocą swej wiary oraz zaangażowaniem apostolsko-
społecznym wybitnie przyczynili się do odrodzenia narodowe-
go. Charakterystyczne jest to, że niemal wszyscy dziewiętnasto-
wieczni polski zakonotwórcy, do których należy Współzałoży-
ciela niepokalanek, w nazwie i charyzmacie tworzonych wspól-
not na naczelnym miejscu sytuują prawdy mariologiczne,
zwłaszcza dogmat Niepokalanego Poczęcia.
Szczególnie widać to w przypadku bł. Marceliny Darowskiej,
dla której źródłem zakonotwórczych inspiracji były niezwykle
bogate przeżycia mistyczne. Jednym z głównych wątków jej do-
świadczenia mistycznego, porównywalnego z mistyką św. Tere-
sy z Avila, Doktor Kościoła, jest tajemnica Niepokalanego Poczę-
cia
2
.
—————————
wpływem objawienia mistycznego, przeniosła je do kraju. W Jazłowcu, na tere-
nie zaboru austriackiego, założyła klasztor i szkołę dla dziewcząt. Z powodu
różnych trudności, także ze strony zmartwychwstańców, dopiero w 1899 roku
otrzymała zatwierdzenie Konstytucji Zgromadzenia. W tym czasie Zgroma-
dzenie rozwijało się dynamicznie, dzięki czemu w latach 1873-1908 zostały
otwarte nowe klasztory i zakłady wychowawcze w Jarosławiu, Niżniowie,
Nowym Sączu, Słonimie i w Szymanowie. Jesienią 1910 roku ofiarowała swoje
życie jako ekspiację za świętokradztwo jasnogórskie ekspaulina Damazego Ma-
cocha. Po kilkumiesięcznej ciężkiej chorobie zmarła 5 I 1911 roku w Jazłowcu.
W 1947 roku rozpoczęto starania o jej beatyfikację. W niedzielę 6 X 1996 roku w
Rzymie Ojciec święty Jan Paweł II ogłosił ją błogosławioną. — Zob. H. Lut,
Z
życia m. Marceliny Darowskiej
, „Głos Eucharystyczny” 13(1930), s. 10-12. 31-33.
52-54; A. Sołtan,
Matka. Życie i działalność m. Marceliny Darowskiej 1827-1911
,
Szymanów 1982; E. Jabłońska-Deptuła,
Marcelina Darowska Niepokalanka 1827-
1911
, Lublin 1996.
2
To porównanie znajduje swe potwierdzenie nie tylko w zafascynowaniu
św. Teresą od Jezusa ze strony bł. Marceliny, ale także w obfitym czerpaniu z jej
doktryny, czemu wielokrotnie polska Mistyczka daje wyraz w swoich pismach.
— Zob. M. Chmielewski,
Św. Teresa od Jezusa w pismach Marceliny Darowskiej
2
1. Zarys życia mistycznego bł. Marceliny
Omówienie tej kwestii wymaga wpierw ukazania przynajm-
niej w zarysie przebiegu życia mistycznego bł. Marceliny
3
.
Pierwsze uświadomione doznania mistyczne Darowska od-
notowała w kilka tygodni po przybyciu do Rzymu — na począt-
ku maja 1854 roku, tuż po odprawieniu pierwszych życiu reko-
lekcji metodą ignacjańską w okresie wielkanocnym. Kilka tygo-
dni później, w wigilię Zesłania Ducha Świętego, uczuła się „obję-
tą Bogiem”, co określiła jako zupełnie nowy sposób przeżycia
duchowego, dotychczas jej nieznany. Miała przy tym pewność
doznania najściślejszej łączności z Bogiem w dnie swego serca.
Łączność ta polegała na tym, iż „Bóg ją słuchał i nie odtrącał”, co
wywołało na tyle silne wrażenie, że osoby z nią przebywające
dostrzegły wyraźną zmianę w jej zachowaniu
4
.
Z obfitej korespondencji między Marceliną Darowską a
współzałożycielką Zgromadzenia Józefą Karską i jej kierowni-
kiem duchowym Hieronimem Kajsiewiczem, zmartwychwstań-
cem, wynika, że w kolejnych latach, już po powrocie z Rzymu do
rodzinnych Szulak na Ukrainie, podobnych doznań mistycznych
było bardzo wiele. Chwile, w których doznawała podczas „mo-
dlitwy połączenia” stanów „uobecnień się Pana”, „zanurzenia w
Niego”, jak również doświadczenia „pokoju, jakby lotu ptaka”,
—————————
(1827-1911)
, w:
Mistrzynie świętości i prawdy. Katarzyna ze Sieny. Teresa z Avila
,
red. J. Misiurek, A. J. Nowak, J. M. Popławski, Lublin 1997, s. 189-203.
3
Szerzej na ten temat zob. M. Chmielewski,
Doświadczenie mistyczne Marce-
liny Darowskiej
, Niepokalanów 1992, s. 38-64; tenże,
Mistyczne dojrzewanie Mar-
celiny Darowskiej (1827-1911)
, w:
Dojrzałość chrześcijańska
(seria „Homo medi-
tans”, t. 11), red. A. J. Nowak i W. Słomka, Lublin 1994, s. 213-238.
4
„Coś co poprzedziło”. (Kilka lat z życia M. Marceliny przez nią samą spisane)
,
Archiwum Zgromadzenia Niepokalanego Poczęcia w Szymanowie (dalej:
AZNP), sygn. P.20.1.I.1, t. 8, s. 38-42.
3
przeplatały się w charakterystycznymi dla etapu biernych
oczyszczeń bolesnymi odczuciami „usunięć się Pana”. W jednym
z listów do Józefy Karskiej donosi, że pomiędzy okresami
oschłości doświadczała jakby „iskierki z nieba komunikującej się
duszy, przez którą Bóg daje jej poznać, że ją całkowicie, bez po-
działu chce posiadać, że wymaga od niej zupełnego wyrzeczenia
się wszystkiego”
5
.
Coraz częstsze „uobecnienia Pana”, którym nie rzadko towa-
rzyszyły „uobecnienia Maryi”, aniołów i świętych, przynosiły w
efekcie coraz bardziej przenikliwą znajomość prawd wiary i uj-
mowanie rzeczywistości doczesnej z perspektywy nadprzyro-
dzonej. W miarę jak nasilało się doświadczenie zjednoczenia z
Chrystusem, wzmagały się cierpienia duchowe, przede wszyst-
kim w postaci dręczących ją skrupułów odnośnie do swego po-
wołania zakonnego i przeświadczenie, że jej przeżycia mistyczne
są iluzją, efektem jej zbyt uczuciowej natury albo szatańskiej po-
kusy. Do duchowych cierpień dołączały się różne trudności ze-
wnętrze związane zarówno z kłopotami rodzinnymi, jak i nie-
pewną sytuacją powstającego Zgromadzenia, szczególnie po
śmierci Józefy Karskiej (w 1860 r.). Niemniej jednak w tym okre-
sie można u niej odnotować częste stany ekstatyczne. Darowska
wyznaje, że czuła, iż Pan ją trzymał „zanurzoną w tajemnicy
Trójcy świętej”
6
.
Rok 1861 odznaczał się intensywnością przeżyć mistycznych,
wśród których na uwagę zasługuje to, co św. Teresa z Avila na-
zywa zaręczynami mistycznymi. Coraz częstsze zjednoczenia z
Panem, zwłaszcza podczas Mszy św. lub adoracji Najświętszego
Sakramentu, dawało jej najgłębsze przeświadczenie, że choć
—————————
5
List do Józefy Karskiej (dalej: LJK) z 27 I 1856 (P.4.1.III.20) t. 10, s. 92.
6
List wspólny do J. Karskiej, H. Kajsiewicza i P. Semenenki (dalej: LW) z 5 I
1859 (P.4.2.II.51), t. 12, s. 5-6.
4
jeszcze „nie jest w Nim, lecz z Nim i przy Nim”. Niebawem jed-
nak odnotowuje stany „przeistaczania się w Pana”, „przelewania
się istoty w istotę”, „zlewania się serc i woli” oraz „przelewania
się Boga nieprzerwane”
7
. W tym czasie doznawała także coraz
silniejszych „dotyków mistycznych”, „otulającego uobecnienia
Pana”, porywów „szalonej miłości Boga w sercu”, pojawiających
się „jakby błyskawica” często tuż po przystąpieniu do modlitwy.
Czuła się „zalana Duchem Świętym”
8
.
Opisany stan zjednoczenia ekstatycznego Błogosławionej
trwał bez większych zmian do Wielkiego Postu 1864 roku. Tego
bowiem roku, jak wynika z jej pism, w Wielki Czwartek podczas
obrzędów Triduum Paschalnego w jazłowieckiej kaplicy dokona-
ły się zaślubiny mistyczne
9
. Kilkanaście dni później napisała do
o. Piotra Semenenki, że „...od Wielkiego Czwartku często zdarza
mi się mieć jakieś niepojęte, całą na wskroś mnie przejmujące
uczucie, że ...«już nie ja, ale On żyje we mnie»”
10
.
—————————
7
Notatka z 28 IX 1861 (P.4.3.II.Not 20), t. 14, s. 201; List do H. Kajsiewicza
(dalej: LK) z 17 VII 1861 (P.4.3.II.130), t. 14, s. 151-152.
8
Zob. List do P. Semenenki (dalej: LS) z 21 IX 1859 (P.4.2.II.75), t. 12, s. 144-
145; Notatka z 12 V 1861 (P.4.3.II.Not 9), t. 14, s. 104; Notatka z 21 V 1861
(P.4.3.II.Not 10), t. 14, s. 110-111.
9
„Byłam zdaje mi się w wielkim połączeniu z Jedynym moim jakobym
przeszła w Jego Człowieczeństwo z Bóstwem zjednoczonym (to mniej więcej
trwało przez całe trzy dni), wszakże nic uczułego, wydatnego, wymownego po
ludzku w sobie nie widziałam, aż idąc za Panem do ciemnicy niesionym, nagle
przeszłam w stan ujęciej nadprzyrodzony: opuściłam wszystko, co mnie ota-
czało, świat ten, a ujęta i objęta cała Zbawicielem moim, byłam przez Niego
przedstawiona Bogu Ojcu i Duchowi Świętemu jako Oblubienica Jego i tam na-
stąpiły nasze zaślubiny przez zlanie się nie pojęte w jedno duchowe, które stało
się jakby pierścieniem cechującym związek na zewnątrz”. — LK z 05 IV 1864
(P.5.2.I.197), t. 17, s. 40.
10
LS z 20 IV 1864 (P.5.2.I.198), t. 17, s. 52; por. LK z 30 IX 1864 (P.5.2.I.210), t.
17, s. 129; LK z 07 V 1864 (P.5.2.I.199), t. 17, s. 59; Przeżycia te potwierdziła dwa
5
[ Pobierz całość w formacie PDF ]